Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szachowi mentorzy (II)

W poprzednim poście mowa była o tym, w jaki sposób Harry Nelson Pillsbury przysłużył się pośrednio do rozwoju talentu Jose Raula Capablanki. Zainspirowany pokazem gry symultanicznej w wykonaniu Amerykanina Kubańczyk zaczął traktować szachy coraz poważniej, poświęcając więcej czasu na trenowanie swoich umiejętności szachowych, co w niedalekiej przyszłości zaowocowało samymi pozytywami.

Omawiając związki, jakie łączyły Amerykanina i Kubańczyka, warto zatrzymać się na dłuższą chwilę przy charakterystyce stylu gry obu szachistów. Zestawiając obu szachistów można powiedzieć, że byli zawodnikami o agresywnych predyspozycjach gry. Obaj prezentowali bardzo wysokie umiejętności gry taktycznej i nierzadko wybierali otwarte, kombinacyjne rozwiązania w swoich partiach.

Jose Raul Capablanca podczas symultany w Londynie w 1911 roku    
źródło: www.tabladeflandes.com

Nie bez przyczyny Richard Reti, słynny czeski mistrz szachowy doby lat dwudziestych XX wieku, pisał w swoim dziele Nowe idee w szachach (1922) o Pillsburym, że jest "(...)najbardziej skuteczny, kiedy przychodzi do wykorzystania drobnych słabości rywala w pozornie równej pozycji na szachownicy. Amerykanin, nie zadowalając się "pielęgnowaniem" niewielkiej przewagi,  zawsze znajduje właściwą metodę do zniszczenia pozycji przeciwnika "od korzeni." 

Z kolei holenderski mistrz szachowy Max Euwe, piąty mistrz świata w szachach, który miał okazję rywalizować z Capablanką przy jednej szachownicy, wypowiedział się na temat Kubańczyka w następujących słowach: "(...)W grze taktycznej Capablanca był niezrównanym mistrzem; dowody ku temu stanowią jego partie z graczami o kombinacyjnym usposobieniu." 
Odbiegając nieco od tematu, dla potwierdzenia słów Euwego polecam obejrzeć partie Kubańczyka z dwoma szachistami, preferującymi agresywne podejście do gry szachowej:

Analogie, zachodzące między stylem gry obu szachistów, przejawiające się w zamiłowaniu do gry taktycznej, dają podstawy aby postawić hipotezę, że Jose Raul Capablanca nie tylko inspirował się wyczynami pamięciowymi Harry'ego Nelsona Pillsbury'ego, ale też analizował jego partie i wykształcił swój styl gry na podobieństwo Amerykanina. Aby nie być gołosłownym, poniżej prezentuje dwie partie Kubańczyka, w których można dostrzec motywy, charakterystyczne dla gry Pillsbury'ego.

Widzowie, obserwujący partię Lasker - Pillsbury, w trakcie turnieju Hastings z 1895 roku
Źródło: ajedrezataque.com

Pierwsza partia stanowi jedno z bardziej znanych osiągnięć szachowych w karierze Capablanki. Została ona rozegrana w trakcie superturnieju nowojorskiego, odbywającego się na przełomie marca i kwietnia 1924 roku. Rywalem Kubańczyka był "obywatel świata", jak zwykłem nazywać Ksawerego Tartakowera, silnego szachistę doby lat międzywojennych o korzeniach polskich, austriackich i żydowskich, a na stałe mieszkającego we Francji.

Manewr, zastosowany przez Capablankę w omawianej partii, pojawił się w wielu podręcznikach szachowych i nadal znajduje uznanie wśród teoretyków szachowych, tworzących opracowania z zakresu gry końcowej:


Klasyczny manewr - aktywizacja króla w końcówce, często kosztem strat materialnych, wszedł na stałe do kanonu szachowego. Większość osób będzie utożsamiać go z nazwiskiem Kubańczyka, ale warto odnotować, że prawie 30 lat wcześniej podobny motyw w swojej partii zastosował właśnie Harry Pillsbury:

Analogie, zachodzące między dwoma zaprezentowanymi pozycjami i sposobami ich rozegrania, są zauważalne. Włączenie króla do akcji, podparte ofiarą pionów oraz aktywnym działaniem wieży - te odrębne motywy, składające się na jeden główny manewr, zostały wdrożone w partii Kubańczyka, jak i Amerykanina. Manewr Capablanki można uznać za bardziej rozbudowany, ale jego fundamenty leżą w pomyśle gry, zaproponowanym przez Pillsbury'ego.

Czy można w tym przypadku mówić o zbiegu okoliczności? Jest wysoce prawdopodobne, że Capablanca analizował partie mistrzów, rozegrane w ramach turnieju Hastings 1895, a zastosowane w nich rozwiązania strategiczne i taktyczne utkwiły mu w pamięci.

cdn.

Szachowi mentorzy (I)

Co łączy Aleksandra Alechina, Jose Raula Capablankę oraz Harry'ego Nelsona Pillsbury'ego ? Pierwsze skojarzenie, jakie może przyjść do głowy, jest związane z poziomem gry szachowej, opanowanym przez trójkę wymienionych szachistów. Bez wątpienia to trio szachowe prezentowało w swoich partiach szachy z najwyższej półki. W końcu Rosjanin i Kubańczyk przez parę ładnych lat zasiadali na tronie szachowym jako mistrzowie świata, a Amerykanin, choć czempionatu globu nie zdobył, w swoim czasie był uważany za najsilniejszego szachistę świata.

Niewiele osób może zdawać sobie sprawę z faktu, że Pillsbury był pierwszym mentorem zarówno geniusza szachowego z Moskwy, jak i wielkiego mistrza z Hawany. Co prawda Amerykanin nie zdążył poznać osobiście obu szachistów, jednak pośrednio, poprzez swoje występy na arenach szachowych, zainspirował młodych wtedy szachistów do dalszych treningów. W jaki sposób wpływy Pillsbury'ego przebijały się w grach Alechina i Capablanki, o tym więcej w artykule.

Oryginalne zdjęcie z superturnieju w Sankt Petersburgu z przełomu 1895 i 1896 roku. 
Od lewej: Emanuel Lasker, Michaił Czigorin, Wilhelm Steinitz, Harry Nelson Pillsbury
Źródło: zanchess.wordpress.com

O amerykańskim szachiście zdążyłem już nieco napisać na forum szachowe.pl, dlatego nie będę zagłębiał się w szczegóły jego kariery. W tym poście skupimy się na jednej zdolności szachowej Pillsbury'ego, której w jego czasach nie posiadał żaden inny mistrz szachowy, a która pozwoliła mu prowadzić całkiem bogate i intensywne życie.

Urodzony w Somerville szachista opanował do perfekcji tajniki gry sans voir, a więc gry na ślepo. Dysponując fenomenalną pamięcią oraz szczególnym systemem, według którego rozgrywał symultany, Pillsbury potrafił nie tylko swobodnie przemieszczać się "w głowie" między kilkunastoma szachownicami i śrubować kolejne rekordy świata (jego licznik zatrzymał się na symultanie na ślepo z 22 przeciwnikami!), ale też umiał urozmaicać swoje pokazy, łącząc m.in. szachy, warcaby, grę w wista podczas jednej sesji etc.

Można powiedzieć, że umiejętności Pillsbury'ego działały jak magnes dla środowisk szachowych z różnych zakątków świata. Amerykanin, szanowany w świecie szachowym ze względu na swój wysoki poziom gry, był także traktowany w kategoriach showmana. Który ówczesny klub szachowy nie chciał gościć w swych progach mistrza szachowego, który, siedząc wygodnie w fotelu i wypalając cygaro za cygarem, praktycznie bez wysiłku potrafił pokonać kilkunastu szachistów, nawet nie odwracając się w ich kierunku? Taka osoba potrafiła przyciągnąć wiele osób, gotowych zapłacić wysokie ceny za bilety, aby na własne oczy przekonać się o możliwościach szachowego umysłu.

Wobec powyższego, amerykański szachista był nie tylko jednym z lepszych, ale również jednym z bardziej zapracowanych szachistów. Pillsbury otrzymywał liczne propozycje występów, z których chętnie korzystał. Obok aspektów szachowych, istotną rolę odgrywały też motywacje finansowe. Każdy taki występ pozwalał mu zarobić przysłowiowe parę groszy, dzięki czemu mógł wieść w miarę spokojne życie.

Na potwierdzenie intensywnego harmonogramu amerykańskiego szachisty, od października 1899 roku do kwietnia 1900 roku Pillsbury odbywał tournee po Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz innych krajach Ameryki Północnej, w trakcie którego przemierzył ponad 40 000 mil, uczestnicząc w ponad 150 pokazach gry symultanicznej. Amerykanin zafundował sobie dość pokaźną dawkę podróżowania, ale z całej podróży nas będzie interesował jeden przystanek.

Szachowe narodziny Capablanki

 

   
Aleksander Alechin oraz Jose Raul Capablanca w trakcie partii podczas Pucharu Savorina z 1913 roku
Źródło: chessgames.com

W marcu 1900 roku tournee Harry'ego Nelsona Pillsbury'ego zawitało na Kubę. Wyspa, która zapisała się w szachowej historii przez wzgląd na postać legendarnego mistrza Capablanki, w czasach przed objawieniem się talentu Kubańczyka nie była jeszcze aż tak dobrze rozpoznawalna na szachowych mapach świata.

Pillsbury w trakcie swojej wizyty dał próbkę swoich zdolności pamięciowych, dając pokaz gry symultanicznej na ślepo. Do dnia dzisiejszego zachowało się jeszcze kilka zapisów partii, pochodzących z tego pokazu, między innymi poniższa gra:


Symultana nie wyróżniłaby się niczym szczególnym - kolejne "show", jakich Amerykanin dał i w przyszłości będzie dawać wiele, gdyby nie jeden istotny szczegół. Jednym z widzów, obserwujących amerykańskiego mistrza szachowego na żywo był 11-letni chłopak, który do klubu szachowego przyszedł zachęcony przez swojego ojca. Tym chłopakiem był Jose Raul Capablanca.

Co o samym wydarzeniu - okazji obejrzenia mistrza szachowego o "pamięci absolutnej" na żywo - pisał Capablanca? Poniżej fragment z jego artykułu, pochodzącego z 1922 roku, w którym wspominał początki swojej kariery szachowej:

"One’s proclivities in any direction are often indicated in earliest childhood, and are as often the result of some special event which has attracted the interest of the child beyond common boundaries. In my case it was one of the historical Steinitz-Chigorin encounters, extensively discussed in Havana at the time. I was then four years old. The second event was Pillsbury’s visit to Havana when I was 11 years of age. 

I was then a very mediocre player, but the reader can well imagine the impression on a child full of imagination produced by a man who could play simultaneously 16 or more blindfold games of chess at the same time that he played a number of blindfold games of draughts and a hand of duplicate whist. 

(...)The effect of Pillsbury’s displays was immediate. They electrified me, and with the consent of my parents I began to visit the Havana Chess Club. By leaps and bounds I reached the top class in three months, and I was not over 12 when I defeated the champion of Cuba in a set match(...)"
  
(źródło: artykuł "Championship Chess: Incidents and Reminiscences" - autor Jose Raul Capablanca, opublikowane w Windsor Magazine 1922, więcej w: http://www.chesshistory.com/winter/extra/capablanca5.html)

Z powyższego opisu wyłania się obraz młodego szachisty, który w tamtym czasie prezentuje co najwyżej przeciętne umiejętności gry szachowej. Jak każde dziecko, młody szachista posiada bujną wyobraźnię, co według niektórych opinii, jest ważniejsze od posiadania wiedzy.

Choć Capablanca nie miał ówcześnie wielkiej wiedzy szachowej, to widok mistrza szachowego, potrafiącego ograć kilkunastu zawodników, nie patrząc nawet na ich szachownice, robi na nim ogromne wrażenie i stanowi dla niego decydujący impuls, popychający go na ścieżkę szachowego rozwoju i związania dalszego życia z szachami. "Zelektryzowany" pokazem Pillsbury'ego Capablanca rozpoczyna intensywniejsze treningi w Hawańskim Klubie Szachowym, a dalsza część opowieści jest znana - mistrzostwo Kuby, mistrzostwo świata i dominacja na arenach szachowych.

cdn.



Remis pozycyjny - motywy (III)


W poprzednim poście z cyklu remisu pozycyjnego analizowana była pozycja, w której skoczek z pomocą króla i piona, ustawiają skuteczną blokadę króla. Dzisiaj chciałbym przedstawić kolejne zadanie o identycznym motywie blokady króla, jednak z wykorzystaniem innego układu sił.

W prezentowanym zadaniu białe będą miały do dyspozycji parę skoczków. Dwa konie na szachownicy stanowią solidny blok obronny, o czym może świadczyć m.in. końcówka typu hetman przeciwko dwóm skoczkom. W większości przypadków pozycje tego typu kończą się remisem, chociaż istnieją pewne, zwycięskie dla białych wyjątki od reguły. Wymagają jednak od strony atakującej bardzo wysokich umiejętności gry końcowej. Dla porównania, dwa gońce przeciwko hetmanowi nie stwarzają już takich trudności w realizacji przewagi.

Poniższe zadanie zostało uzupełnione o pewne "efekty specjalne". Czarne mają dwa zaawansowane piony, co podkreśla trudność położenia białych. Skoro już mowa o białych, to ich skoczki znajdują się praktycznie na różnych krańcach szachownicy.

BIAŁE ZACZYNAJĄ I REMISUJĄ
Johan (?) Henrikson, Tidskrift för Schack 1931 


Imię autora tego zadania nie jest do końca znane, stąd też pojawił się pytajnik w nagłówku zadania. Nie zmienia to jednak faktu, że motyw, zastosowany w powyższej pracy, jest ciekawy i warty pokazywania:

1. Se6! 1...c2

Białe oddają skoczka, ale czarne wybierają jedyną, dobrą odpowiedź, nie biorąc figury z pola h1:

a) 1...Kxh1 2. Sd4, skoczek przejmuje kontrolę nad pionami i po przykładowym, 2...Kg2 3. Sc2 Kf2 4. b4 i zarówno białe, jak i czarne mają wolną drogę do promocji pionów - z remisem.
b) 1...e2 2. Sd4 i czarne tracą piona "e" po dalszym 2...e1=H 3. Sf3+ z przegraną czarnych;

2. Sg3! 2...c1=H

Ponownie, czarne nie mogą wziąć skoczka g3 ze względu na motyw widełek:

c) 2...Kxg3 3. Sd4, z atakiem na piona "c" i czarnym nie pozostaje nic innego jak grać 3...c1=H 4. Se2+ z następnym Sxe1

Czarne zdołały promować piona na hetmana i wydaje się, że droga do zwycięstwa jest dla nich klarowna. Do akcji wchodzi para skoczków:

3. Se2 Hf1+
4. S6f4! ...

...i na szachownicy powstaje następująca pozycja:


Powyższe ustawienie na szachownicy można scharakteryzować jako klasyczne ustawienie remisu pozycyjnego z wykorzystaniem motywu blokady przez parę skoczków. Trzeba zauważyć, że stało się to możliwe głównie za sprawą niekorzystnego położenia czarnego króla w rogu szachownicy.

Białe zamknęły "klatkę" wokół czarnego króla - do jego dyspozycji pozostały tylko pola h2 oraz h1. Choćby czarne rozpoczęły serię szachów lub też pozbyły się piona b3 - żadna z tych akcji nie przyniesie im pożądanych korzyści. Jedyna recepta na ponowne włączenie króla do gry jest prosta - ofiara hetmana, co wiąże się jednak z łatwym remisem dla białych.

Można powiedzieć, że dzisiejsze zadanie stanowi kolejne potwierdzenie tezy, że bardzo istotnym czynnikiem w szachach jest koordynacja figur. Nawet tak potężna figura jak hetman, działając w pojedynkę, nie jest w stanie nic zwojować.

Szachy egzotyczne: zrywając z kanonami



Jedna z podstawowych zasad gry w debiucie, wpajana początkującym szachistom, twierdzi, że w fazie debiutu należy unikać powtarzania ruchów tą samą figurą, gdyż może to opóźnić prawidłowy rozwój figur i generalnie postawić gracza w złej sytuacji. Zalecane jest możliwe najszybsze wprowadzenie figur do akcji - najpierw lekkich, później ciężkich.

Szachy są jednak na tyle specyficzną grą, że każdy szachista może rozgrywać partie wedle swoich zasad i upodobań, niekoniecznie trzymając się kanonów ogólnie narzuconych i respektowanych przez większość. Jedną z takich rozgrywek, w której pewien zawodnik poszedł w kierunku szeroko rozumianej oryginalności, chciałbym zaprezentować poniżej.

Sytuacja rozgrywała się w 1950 roku. Stany Zjednoczone, zawody szachowe rangi lokalnej o mistrzostwo miasta Milwaukee. Po kilku rundach dochodzi do pojedynku między Richardem Kujothem, lokalnym mistrzem szachowym, posiadającym tytuł czempiona stanu Wisconsin, a Johnem Fashingbauerem, amatorem szachowym.

Można przyjąć, że w 99 na 100 przypadków lokalny turniej szachowy nie wzbudziłby większej sensacji na światowej scenie szachowej. Dla omawianego przypadku zaszedł jednak ten jeden wyjątek. Świat usłyszał o tych zawodach ze względu na niezwykłą sytuację, jaka zaistniała w partii dwóch przedstawionych wyżej szachistów. Przebieg tej rozgrywki został udokumentowany w magazynie Chess Life, amerykańskim miesięczniku szachowym o skali międzynarodowej.

Kujoth, grający białymi, pobił swoisty rekord świata, wykonując pierwszych 11 ruchów partii bierkami tej samej wartości - pionami. Fashingbauer mógł poczuć się nieco zdziwiony grą swojego rywala, ale koniec końców nie zdołał wypracować sobie należytej przewagi i partię przegrał.

Remis pozycyjny - motywy (II)


Omawianie motywów remisu pozycyjnego chciałbym rozpocząć od ciekawego ustawienia, dość rzadko pojawiającego się w rozgrywkach gry praktycznej, nazywanego blokadą figury. Nazwa wskazuje nam, w jaki sposób będziemy dążyli do osiągnięciu remisu, a mianowicie poprzez wyłączenie z gry danej figury. Manewr ten będzie się nieco różnił w zależności od charakteru bierki, którą będziemy chcieli "zamrozić" na szachownicy. Dla przykładu, w studiach szachowych można zaobserwować pewne charakterystyczne tendencje:

  • blokada króla jest charakterystyczna dla końcówek, w których strona teoretycznie silniejsza posiada hetmana po swojej stronie. Królowa stanowi prawdziwą siłę w szachach, ale jak powszechnie wiadomo bez pomocy króla, innych bierek lub wydatnej pomocy rywala nie jest w stanie samodzielnie zamatować.
  • blokada hetmana, choć może wydawać się mało prawdopodobna, to jest możliwa do osiągnięcia w przypadku  mocno zacieśnionej pozycji, zwykle w rogach szachownicy (patrz diagram po prawej)
  • blokada wieży najczęściej odbywa się z udziałem mocno zaawansowanego piona (szósta, siódma linia) na kolumnach bliżej skraju szachownicy (przykładowo kolumna "b" lub "g") i z pomocą gońca.
Na podstawie tej listy można zauważyć, że każda figura wymaga osobnego traktowania. Od teorii przejdźmy teraz do praktyki i przekonajmy się, jak prowadzi się manewr. Na sam początek klasyczny przykład, związany z blokadą króla, który warto znać.


W poniższej pozycji nie widać zbyt wiele niuansów - sytuacja wydaje się zmierzać ku jednoznacznemu rezultatowi. Pion czarnych ma otwartą drogę do promocji, a białe nie mają recepty na powstrzymanie marszu. Cała istota tej pozycji nie tkwi jednak w tym, żeby za wszelką cenę zatrzymać piona, ale, wykorzystując ciasne ustawienie figur na skraju szachownicy, odciąć króla od gry.

BIAŁE ZACZYNAJĄ I REMISUJĄ
Wilhelm Leick, Münchner Neueste Nachrichten 1927



W swoim pierwszym posunięcie białe proponują ofiarę piona - 1.g6+! Ruch ten jest całkiem sprytny, gdyż na cztery możliwe odejścia królem przez czarne, tylko jedno prowadzi do zaciętej gry. 

1...Kh8! 2. Se7!

Odejście czarnego króla na pole h8 jest dobrze umotywowane. Spójrzmy na inne możliwości: 

a) 1...Kxg6 2. Sf4+ i powstają widełki, co daje białym remis z automatu
b) 1...Kh6 2. Se3!, gdyby czarne chciały kontynuować marsz pionem h, np. 2...h2 następuje 3. Sg4+ 
c) 1...Kg8 2. Se7+, dzięki wtrąconemu szachowi białe zyskuję tempo, 2...Kh7 3. Sf5 z uzyskaniem kontroli nad pionem czarnych,

W dalszym toku gra może potoczyć się następująco:

2...h2 3. Kd5
3...h1=H 4. Ke6!

i powstaje poniższa, warta do zapamiętania pozycja, w której to czarne dysponują posunięciem:


Czarny król został odcięty, hetman sam nie zamatuje, ale nie oznacza to, że białe mogą pozwolić sobie na, mówiąc kolokwialnie, "wyczilowanie się". Wystarczy, że hetman pozbędzie się piona g6 bądź wymusi na białych ruch skoczkiem i wtedy blokada króla zostanie zniszczona. W zasadzie oba te cele są powiązane ze sobą, jako że skoczek pilnuje piona, wobec czego samo wymuszenie ruchu skoczka wystarczy czarnym do przełamania obrony białych.

Przy praktycznie otwartej szachownicy królowa ma szerokie pole do manewrowania. Białym, za sprawą precyzyjnej gry, udaje się jednak odeprzeć próby przełamania ich twierdzy. Kluczem do sukcesu jest tutaj kontrola pola d7:

4...Hf1! 5. Kd7!

Czwarty ruch czarnych z pozoru nie czyni wielkiej zmiany na szachownicy, ale w rzeczywistości stawia białe przed wykonaniem jedynego, remisującego ruchu w tej pozycji - odejście królem na d7. Dlaczego nie można grać na pole d6?

d) 5. Kd6? Hh3!, hetman przejmuje kontrolę nad polem d7, 6. Kc7 Hd3 i król musi zwolnić dla hetmana jedno z pól d8 lub d6, co w efekcie zmusi białe do ruchu skoczkiem, np. 7. Kc6 Hd8 8. Se5 He8+ z następnym pozbyciem się piona g6

5...He2 6. Ke8!

Król dobrowolnie wchodzi na linie związania. W warunkach partii szachowej związanie figury jest raczej niepokojącym znakiem, ale w tym przypadku daje białym podział punktów, dla przykładu inna możliwość:

e) 6. Kd8? Hb5!, tym razem hetman operuje na skrzydle hetmańskim, ale efekt jest ten sam - kontrola pola d7, 7. Kc7 Hd3 z kontynuacją jak w poprzednim wariancie.

6...Hb5+ 7. Kf8
7...Hb8+ 8. Kf7
8...Hd8 9. Ke6

Nawet serie szachów i operowanie na bliskim dystansie w stosunku do białych figur nie jest w stanie dać czarnym zwycięstwa, o ile biały król będzie trzymał się blisko skoczka. 

Zaprezentowane w tym poście zadanie stanowi przykład osiągnięcia remisu pozycyjnego z wykorzystaniem skoczka jako figury głównej. W kolejnych postach będą pojawiały się kolejne przykłady, z zastosowaniem innych figur oraz innych motywów remisu pozycyjnego.